Wezwał mnie znowu. Na szczęście nie musiałem telepać się do miasta. Dzięki prezydentowi Adamowi Owiczowi (oczywiście z jedynie słusznej partii, Porozu- mienia Obywatelskiego) taka eskapada zabierała 3–4 godziny. Mój dawny proku- rator pierwszego kontaktu, a obecnie Obywatel Pierwszy Sekretarz od paru miesięcy urzędował w nowej siedzibie – domu Partii.